07.01.06 - Pomysł na e-biznes: The Million Dollar HomePage - cała zapełniona
Jak pięknie wszystko zmieni milion dolarów, głęboko w mej kieszeni.. (buzu squad)
Tak może sobie zaśpiewać pewien student z Wielkiej Brytani.
Kup Pan Piksel - czyli strona domowa miliona dolarów, tak pokrótce można nazwać.
Pomysł na biznes? - wyobraź sobie produkt całkowicie wirtualny, nie istniejacy bez internetu, coś czego nikt wczesniej nie sprzedawał
21 - letni Student z Wielkiej Brytani Alex Tew, stworzył stronę, na której sprzedaje piksele. Tak dokładnie, sprzedaje kawałki strony w postaci pikseli - nic innego tylko maleńkie kropki na ekranie, 1 piksel w cenie 1$. Piksele sa sprzedawane w kwadaratch 10x10 czyli jeden zakup po minimum 100$, piksele te kupują reklamodawcy, wyświetlając na nich swoje reklamy. Poprostu jedna wielka tablica reklamowa.
Trzeba przyznać, że jest to miejsce gdzie sie można reklamować, ludzie wchodzą i klikają choćby nawet z ciekawości kto wykupił dany piksel.
Dnia 01 01 2006, wystawił na aukcje ostatnie 1000 pikseli, aktualnie osiągnęły one cenę US $152,300.00, zarobił w ciąg u roku jak widać ponad milion dolarów.
Milion dolarów za pomysł?
Student ten znalazł już wielu naśladowców, niektórzy nawet próbują konkurować ceną, piksel za 0,5$. Także w Polsce niektórzy juz założyli takie tablice reklamowe, na aukcjach internetowych można czasem spotkać sprzedaż takich pikseli. Wiadomo jednak, że pierwsze zastosowanie jest najlepsze, potem juz tylko mozna powtarzać i modyfikować.
Jak na taki świat patrze internetu przypominają mi się teorie z pierwszych lekcji ekonomii o ograniczonych zasobach. Odwieczny problem ekonomiczny, o którym uczą nasi profesorowie: "rzadkim środkom towarzyszą nieograniczone pragnienia".
Czy piksel jest ograniczonym zasobem?
Czy piksele, których na ekranie monitora jest tysiące, są rzeczywiście ograniczonym zasobem? - no cóż jak ograniczymy ich liczbę do okreslonej liczby, i umieścimy je na odpowiedniej stronie, to czemu nie? - nawet jezeli ta strona nie niesie ze sobą żadnych innych ograniczonych wartości. No cóż prawie żadnych, o tej stronie piszą w prasie, mówią w mediach, ja tu piszę, informacja rozprzestrzenia się jak wirus, kolejny przykład marketingu wirusowego. Tylko tym razem cały biznes oparty na takim marketingu, gdzie jest on w sumie jedynym produktem.
Tylko szkoda, że o ograniczaniu nieograniczonych zasobów tak mało wspominali, na tych moich zajęciach z ekonomii. Najwyższy czas coś zmienić, inaczej bajka o bezrobotnych studentach nadal będzie trwała. Świat idzie do przodu, a nauka uczy o przeszłości, a nie o kreowaniu przyszłości heh... koniec narzekania zapraszam na stronę miliona dolarów, bo w takich innowacjach widzę przyszłość. Ludzi coraz więcej, każdy musi jakoś zarabiać, a takimi sposobami przynajmniej nie wycina się drzew na papierowe ulotki reklamowe, które u nas studenci zwykli roznosić.
Zobacz stronę miliona dolarów:
http://milliondollarhomepage.com